wtorek, 14 lipca 2015

Co z tym runem?

Przez ostatnie dwa weekendy ruszyła trochę dalsza obróbka runa. Po posegregowaniu i wytrzepaniu nadeszła kolej na pranie i czesanie.

To runo, które było niemocno posklejane wyczesałam jeszcze przed praniem na grubych szczotkach a to, w które i tak nie udałoby się włożyć szczotek od razu włożyłam do wody. Prałam w zimnej wodzie z delikatnym szamponem. I takie były efekty:

powyżej: Wyprane, jeszcze mokre runo.

Suszenie

To runo jest trochę inne, z cakiela (rasa owiec) - jest dłuższe i bardziej proste.

Wyprane, suche runo, które przed praniem było wyczesywane.

Po lewej wyprane, nie wyczesane wcześniej runo, po prawej - runo wyczesane na szczotkach powyżej.

To samo runo co na poprzednim zdjęciu.

Do wyczesywania używałam szczotek własnej konstrukcji a do zgrzeblania psich szczotek :).

 Po lewej runo wyczesane na szczotkach, po prawej runo zgrzeblone.

Tak samo jak na poprzednim zdjęciu.

I w końcu zgrzeblone jedno- i dwukrotnie runo. Po lewej 1x, po prawej 2x.

Oj, muszę przyznać,  że dużo pracy jest przy obrabianiu runa. A to przecież jeszcze nie gotowa przędza :).





poniedziałek, 29 czerwca 2015

Paski - twill

Przez weekend powstała nowa torba. Nowa chociaż nie do końca. Utkany kawałek tkaniny czekał już jakiś czas ale w końcu się doczekał.




Jest to pasiak tkany twillem (już nawet nie pamiętam czy na 4 czy 6 nicielnicach).

A poza tym kałamarz wyładniał. Odczyściłam go ze starego lakieru i plam atramentu (chociaż nie wszystkie atramentowe plamy dały się usunąć) i wywoskowałam.











niedziela, 14 czerwca 2015

Starocie


Zrobiłam zakupy na targu staroci. Nic "tkackiego" nie kupiłam. Ale stare szpargałki są super. I można czasem znaleźć dla nich nowe zastosowanie. Ja kupiłam stary kałamarz i dwa ceramiczne wieczka (same wieczka :) ). Kałamarz już wyszorowałam wodą z szarym mydłem ale jeszcze trzeba go trochę doczyścić i może być pojemniczkiem na drobiazgi (spinacze, szpilki...).  A na wieczka już mam pewien pomysł na dość praktyczną ozdobę.











I jeszcze staroć nawiązująca do tkactwa. Książeczka dla dzieci z 1956 roku z wierszykami Janiny Porazińskiej i ilustracjami Olgi Siemaszko.




I wierszyki i ilustracje niby takie proste a prześliczne.


wtorek, 9 czerwca 2015

Po weekendzie

W ostatni weekend dosadzałam ostatnie kwiaty na balkonie. Na więcej nie ma już miejsca. Jako ostatnia i konieczna roślina na moim balkonie zagościł heliotrop. Hm, no może mięta będzie musiała się jeszcze gdzieś zmieścić. Ale u trzmieli największe powodzenie ma dzwonek karpacki. Teraz kwitnie on tak, że w ogóle nie widać doniczki a cała roślina to jeden wielki bukiet fioletowych kwiatków. A trzmiel od kwiatka do kwiatka, systematycznie myk... i tylko kuperek zostaje na zewnątrz :).




I jeszcze w mojej ptasiej kolekcji (bo mam taką - ptaki różne: gliniane, drewniane, malowane) pojawił się nowy ptak dziwak. Gliniany jegomość z dość zdziwioną miną :)



Więcej ptaków-gliniaków i nie tylko tutaj



czwartek, 21 maja 2015

Kamuflaż ;-)

Zostałam poproszona o zrobienie oto czegoś takiego:



Wszystko od A do Z utkane i uszyte ręcznie z naturalnej wełny. Mam nadzieję, że będzie pasowało do stroju wczesnośredniowiecznego wikinga.



Tylko zawartość będzie cokolwiek współczesna  - telefon komórkowy :-).



niedziela, 17 maja 2015

RUNO

Kupiłam owcze runo, białe i brązowe. To będzie pierwsza próba samodzielnego oczyszczenia, wyprania i zgrzeblenia albo wyczesania wełny. A później oczywiście przędzenie ale to już nie po raz pierwszy.
Na razie runo przedstawia się tak, jeszcze przed posegregowaniem.

 




poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Wielkie przygotowania

Wczoraj ruszyły pierwsze, bardziej konkretne, przygotowania do utkania tkaniny a później uszycia z niej wikińskiego kaftana. Wczoraj została założona osnowa do utkania czterech zasadniczych części ubioru - przód i tył. Tkaninę będziemy tkali z owczej wełny - jasna osnowa i ciemno-szary wątek, splotem skośnym.
Nie zajmowałam się nigdy wcześniej odtwórstwem historycznym dlatego wcześniej musiałam dużo sobie poczytać i uznałam, że taki właśnie splot będzie najlepszy  - tkanina będzie grubsza niż gdyby utkać ją zwykłym splotem płótna. A poza tym splot skośny (w różnych wariantach) była bardzo powszechny w tkaninach skandynawskich okresu wikingów. Postanowiłam, że będziemy tkać każdą część kaftana osobno - 4 części korpusu, 2 rękawy, 2 kliny pod pachy i 2 kliny boczne. W ten sposób łatwiej też będzie wykończyć wszystkie części krajką.





Warsztaty w galerii "Biały Kruk"




Przez ostatnie 4 soboty (7, 14, 21 i 28 marca) prowadziłam warsztaty przędzenia i tkania w galerii "Biały Kruk" ( http://www.galeriabialykruk.pl/). Warsztaty były zorganizowane dla podopiecznych Fundacji  "DOM".
Uczyliśmy się prząść na wrzecionie i kołowrotku oraz tkać na składanym krośnie "Harfa".
Poniżej linki do krótkich relacji z warsztatów na Facebooku Galerii:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1050221088338584&id=185031371524231
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1043014635725896&id=185031371524231

Pewnie niedługo będzie można zobaczyć w Galerii tkane wyroby uczestników warsztatów.